RECENZJE / KSIĄŻKA / KOMIKS
Kraken / Jordi Bernet
KRAKEN / JORDI BERNET
Tekst: Bartosz Sztybor    
2011.04.14
Berneta nikomu przedstawiać nie trzeba. A kto czuje się – że tak to ujmę – w tym temacie zielony, może cofnąć się do poprzedniego numeru i przeczytać, jak niżej podpisany pieje z zachwytu nad umiejętnościami tego rewelacyjnego rysownika.

Ważne jest to o tyle, że w „Krakenie” popisuje się w taki sam sposób, jak w „Torpedo”. Z czernią i bielą czyni cuda, szaleje z niesamowitymi perspektywami i zręcznie komponuje plansze. Potrafi tak umiejętnie podzielić każdą stronę, by narzucić czytelnikowi tempo czytania, a przy tym towarzyszące temu emocje. A tych można znaleźć sporo, co jest oczywiście zasługą Antonio Segury, który jednak – co należy zaznaczyć na początku – scenariuszowym mistrzem na miarę Enrique Sancheza Abuli niestety nie jest. „Kraken” przegrywa z „Torpedo” za sprawą dwóch rzeczy. Brak tu bowiem tak wyrazistego i nieprzeciętnego głównego bohatera, a także perfekcyjnie wyważonego czarnego humoru. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno Segura, jak i „Kraken” posiadają bardzo dużo zalet. Niezwykły jest przede wszystkim fakt, że to opowieść o mieście z perspektywy kanałów, gdzie grasuje tytułowy potwór. Wyobraźnia Segury potrafi zaskoczyć – scenarzysta pokazując, jacy ludzie przebywają pod ziemią, jakie rzeczy można znaleźć w ściekach i jakie perypetie mogą się tam przydarzyć specjalnemu oddziałowi policji, przemyca w nienachalny sposób masę metafor. I choć całość podzielona jest na kilkanaście epizodów, które wydają się być ze sobą niezwiązane i dość słabo się rozkręcają, to w którymś momencie wszystko zaczyna układać się w sprytnie przemyślaną opowieść (na późniejszych stronach powracają nie tylko poznane wcześniej postaci, ale i nierozwiązane sprawy).

Kraken
Scen.: Antonio Segura
Rys.: Jordi Bernet
Taurus Media
7/10

GALERIA